
Drogi współczesnej sztuki, a także literatury, wbrew zaklęciom Tamtego Papieża z „Listu…” - rozchodzą się z drogami wyznaczanymi przez Kościół Rzymsko-katolicki. Można powiedzieć, że z narastającą wzajemnością. Nasza, polska sztuka odwołująca się wprost do prawd wiary - razi deklaratywnością, dydaktyzmem. Wydaje jej się, że jeżeli jest słuszna ideologicznie, to nie dozna krytyki. Ktokolwiek bowiem by zechciał ją skrytykować – objawienie skrytykuje, Boga samego, przez którego natchniony jest wiersz, wierszyk, rymowanka. Nie potrzeba chyba dodawać, że szukając swojego uzasadnienia, wiele tych potworności artystycznych odnajdzie, być może wbrew intencjom, opokę swoją w „Liście do artystów” przywołując wersy o powinnościach, objawieniu, konieczności chwalenia Stworzenia i Stwórcy na każdej harfie i cytrze, chociażby była z gontu i nie stroiła. Taka w większości nieudana sztuka, literatura specjalnej troski znajduje poparcie i oparcie, w taką się inwestuje i podtrzymuje – bowiem słuszna. Realia polskie, w których doszło już do kilku precedensowych procesów i skazań artystów za obrażanie uczuć religijnych - wyraźnie wskazują jak miejsce sztuki widzą Urzędnicy od pana Boga, bo to nie wynika z deklaracji, ale z praktyki. Nikt w obronie wolności artystycznej się nie zająknął, bowiem liczą się przede wszystkim owe „uczucia religijne” co do których istnieje podejrzenie, że imię ich nadęcie, obraza i neuroza, bowiem jakoś dziwnie dochodzą do głosu głownie jako znieważane, obrażane. Wystarczy poczytać – co nie daj Bóg – antologie poezji chrześcijańskiej, kąciki poezji w prasie katolickiej, przyjrzeć się koncertom ku czci, gdzie ten sam garnitur pieśniarzy nie mających wiele do powiedzenia poza konfekcją (wyjątkiem jest może Marek Bałata, 2Tm2,3, Lao Che, Leszek Możdżer – ale oni w tych koncertach nie występują). Wreszcie, jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości jaka sztuka wspiera się na kościelnych instytucjach – niech przyjrzy się pomnikom Naszego Papieża od Suwałk po Bogatynię i od Szczecina po Ustrzyki. Owszem, szczerość intencji bije w oczy na równi z nieporadnością lub niechlujstwem, archaiczną stylizacją, czołobitną grzecznością i unikaniem jak ognia spraw żywotnych i jątrzących. Ma być pokora, służebność i szanowanie tajemnicy, którym to słowem chętnie zasłania się wszystko to, na co nie istnieją proste i bezbolesne odpowiedzi. W tej hierarchicznej strukturze rozumny artysta – filmowiec, muzyk, poeta – jedną z władz rozumu jest przecież krytycyzm – nie będzie umiał się odnaleźć i będzie szukał tlenu. I wydaje się, że nikt takiego wariata – gotowego do rozmowy, jurodiwego, nawiedzonego idioty – nikt nie wyczekuje. Nie ma dla niego miejsca nawet w przedsionku czy pod schodami tej Katedry z której tak często czuć kadzidłem a tak rzadko powietrzem, czymś zdatnym do normalnego oddychania.
| tomasz | tomgas@w-s.pl 2010-02-27 20:01:05 | 192.168.14.121, 83.18.39.242 |
ale, ale! rzecz cała, w jednej gazecie codziennej się rozgrywa. rozgrywa, bowiem, jak już zostanie dobrze rozegrana, to dalej, no, wiadomo.. i, jeszcze; dwaj przyjaciele z boiska rozgrywają. a jak rozgrywają! że, nic, tylko kupywać i, czytać! kupywać, i czytać! |
| tomasz | tomgas@w-s.pl 2010-02-27 19:51:28 | 192.168.14.121, 83.18.39.242 |
a dziś, sąd nad śp. Kapuścińskim. jest tak: nagle spostrzegł(Kapuściński), że coś zaczęło się dziać. że, oto, jest szansa by, nagle zaistnieć. że, ni stąd ni zowąd może on, Kapuściński zaistnieć. więc, chwyta szansę, i wynosi Go ona. On, dalej, pomaga szczęściu, rzuca się w wir losu i, wygrywa. bierze,raczej dostaje od życia, więcej niż mu się śni. owszem, stara się, przykłada, daje z siebie wszystko, jednaj poczucie szczęścia, trafu, nie opuszcza Go, ani na chwilę. boi się tego szczęścia. stara się nie prowokować, nie kusić losu - grzeczny, wycofany, cichy. na nic. weź z życia więcej niźli możesz, niźli się należy tobie, a odbiorą Ci,nawet po śmierci. no i odebrali. odebrał ten sprawiedliwy, co nie mógł zasnąć - wiedząc. Domosławski mu jest. ten ci umrze szczęśliwy! spełniony. amen! |
| Tomasz | tomgas@w-s.pl 2010-02-24 14:29:04 | 78.8.199.228 |
a bo Oni dobrze wiedzą - czego nie wie chyba jurodiwy pietruch - że, sztuka ma: po pierwsze nie upokorzyć publiki,(wiernych);po drugie być taką, by, jeden, czy drugi mógł mniemać, że gdyby tylko chciał, to, sam też by mógł tak machnąć! jak się zna, a jeszcze lepiej, jak można przepowiedzieć ciąg dalszy to, rzecz musi być dobra! |
| Krzysztof K | krzyk74@wp.pl 2010-02-22 22:28:09 | 94.254.241.95 |
Byłem na koncercie Budzyńskiego na Festiwalu Chrześcijańskim w Łodzi - to było to!! |
| Jurod--->Russin | 2010-02-22 12:47:07 | 83.4.222.102 |
więcej w okolicach strony 264 w "44" :) |
| Russ ---> Jurod | 2010-02-22 10:41:03 | 89.77.114.171 |
To Twoje, pra? Podpisuję się wszystkiemi kończynami pod wymową. |