Struktura powieści Radosława Kobierskiego „Ziemia Nod” do złudzenia przypomina labirynt. Kilkadziesiąt złożonych rodzinnych wątków i zarazem brak jednego, głównego bohatera, z którym czytelnik mógłby się utożsamić i towarzyszyć mu od początku do końca. Można uznać to za drażniąca przypadłość, jednak wydaje się to być zabiegiem celowym. „Nod” oznacza błądzenie, a ziemia Nod to kraina leżąca według Biblii na wschód od ogrodu Edenu, miejsce zesłania Kaina.

Tą metaforyczną ziemią Nod w powieści Kobierskiego jest odtwarzany z archiwistyczną precyzją Tarnów i jego bliskie okolice – najpierw międzywojenny, potem zamieniony w miejsce kaźni i eksterminacji, wreszcie Tarnów powojenny, punkt tranzytowy – dla jednych w drodze z kresów na tzw. Ziemie Odzyskane dla innych z Polski z Izraela. W jakimś sensie sama powieść i jej struktura jest dla czytelnika Ziemią Nod.

Mimo podążania za postaciami uwikłanymi w okrutna historię, szamoczącymi się pomiędzy przymusem a wyborem, trudno odnaleźć jakiś budujący serce porządek. Książka Kobierskiego to powieść o zmaganiu się losu z życiem, woli z koniecznością, wiary w plan i porządek (np. boży) z totalnym chaosem. Z jednej strony narrację stanowią dramatyczne  wybory jednostek – polityczne, etyczne, uczuciowe – a z drugiej kołowroty historii, kręcące się w swoim, nadanym nie wiedzieć przez kogo rytmie mielą wszystkich tak samo. Nasuwa się odległa paralela do powieści Wasilija Grossmana „Życie i los” gdyby nie to, że bohaterowie powieści Kobierskiego – co być może czyni ich tym bardziej przejmującymi – nie są żołnierzami żadnej armii, nie walczą na froncie, nie dokonują czynów powszechnie uznawanych z heroiczne. Bohaterowie „Ziemi Nod”, zaledwie i aż, próbują normalnie żyć i kochać, zostają poddani próbie przetrwania, by potem nie móc już powrócić do poprzedniego życia, które z czułością na szczegół właściwą dla japońskiego akwarelisty autor maluje w początkowej części powieści. Kataklizm jaki zaczyna się w roku 1939 i wcale nie kończy się w roku 1945 sprawia że poprzednie życie już nie istnieje. Nie wiadomo czy w ogóle możliwe jest życie. Jakiekolwiek. Nie wiadomo bowiem czy błądzi człowiek świat czy błądzi Bóg o ile istnieje – żydowski, chrześcijański, katolicki, prawosławny. Chociaż jedno, czego ewentualnie można być pewnym po lekturze powieści Radosława Kobierskiego jest to, że jeżeli w ogóle jakiś Bóg istnieje i obchodzi go los ludzi w Ziemi Nod – to jest prawdopodobnie jeden i ten sam Bóg Żydów, Katolików, Prawosławnych. Miłosierny i bezsilny.