Archiwum dla Lipiec, 2010

HERNE THE HUNTER

IN ABSENTIA. REKONSTRUKCJA

Kogo wzywałeś, ten pozostaje nieczuły na głos łowcy,
odchodzi w płomień tonącego okrętu i wychodzi zeń cało
i ma nadzieję, że przewodnik wywiedzie go z czerwieni
tego morza. Nie daj się zwieść tak zwanemu realizmowi,
to ten sam łowca, którego nie sposób zlokalizować
dostrzec po szramach na wodzie, bliznach na niebie.
przychodzi i bierze to co jest jego, bo nic nie jest twoje.
I nic z tego nie będzie zapomniane, nic co wydarzyło się
przez dziewięć dni i nocy gdy z ikon schodzili tamci ludzie,
krążyli wśród brzóz szukając swoich, próbując odcyfrować
kierunek i czas lądowania.

APEL POLEGŁYCH SŁÓW

Czasami zastanawiam się czy nie pora rozpocząć pisanie słownika języka polskiego na nowo. Nie po to, żeby cos odkrywać na nowo, ale po to, żeby pamiętać. Oto kilka propozycji pod rozwagę do takiego słownika pamięci narodowej:

 

Poległy – słowo odnoszące się najczęściej do wojskowego umundurowanego i uzbrojonego, posiadającego stopień, czasem do partyzanta, który nie jest umundurowany acz jest zazwyczaj uzbrojony ale przed śmiercią był uważany za jedną ze stron walki za żołnierza. No chociażby przez jedną. I zazwyczaj, gdy mówi, się o kimś, że poległ, to innymi słowy przekazuje się informację o tym, że zginął w walce. Słowo „polec” znaczy bowiem tyle co „zginąć w walce”. Gdy ginie cywil, mówi się że albo zginął, albo został zamordowany, ale żeby mówic o mordzie, musi być sprawca mordu, nawet niekoniecznie ujęty, ale ktoś musiał to zrobić.

 

Męczennik – to znowu sprawa zwyczajowego używania języka, ale zazwyczaj mówi się o kimś, że był męczennikiem gdy: była sprawa za którą gotów był się pomęczyć, gdy wiedział co go czeka a jednak się nie ugiął, i zdecydował i gdy ta sprawa była słuszna oraz chwalebna na przykład oddawał życie za kooś albo w imię zasad. Aby tak się stało, musiała istniec świadomość przed męczeństwem, że za podjęcie określonego działania lub braku tego działania, za przyjęcie określonej postawy, ów ktoś, zwany męczennikiem poniesie srogie konsekwencje. Więcej nawet – dobrym męczennikiem jest ten, kto wie co go czeka, ma drogę ujścia konsekwencjom, ale w imię zasad – nie podejmuje ucieczki, boju, próby ratunku, odmawia proszenia o łaskę.

 


Kolejne słowa, a w zasadzie wspominki po słowach, apel poległych słów – wkrótce!

WIDZIAŁEM CIĘ POD DRZEWEM

KSIĘGA NATANIELA

zaczynamy tę wspinaczkę jutro, dzisiaj nasza misja to
ocalanie drobnych stworzeń na poboczu i środku drogi.
wszystkim pisane jest rozesłanie apostołów z mięsem
na krańce. jeszcze o tym nikt nie wie, ale struny są napięte
a ich końcówki splątane przemyślnie przez tajemniczego
doradcę z włosami twojej matki. pozostaje wiara i czułość
w to, co zawsze. dźwięk i słowo honoru, że kiedy już dojdziemy
tam, gdzie nie da się dopisać ciągu dalszego  - będziesz bezpieczny.
jesteś naszym przewodnikiem tym bardziej im bardziej
ciebie nie ma. a gdy już dojdziemy do wielkiej bieli,
pamiętaj abyś wziął kość ojca i włos matki i rozsypał
na lagunach arszeniku, wapnia i siarki. rób to uważnie.
niech śmierci do końca się wydaje, że ma coś do zrobienia.