Archiwum dla Maj, 2010

WIERSZ NA ODLEGLOSC.

UNSERE LEUTE

nie mów że te domy, to kolejne odcienie szarości. pod ziemią
kłębi się pstrokata hołota. być może opowieść o niej wydaje się
celulozową pulpą i fikcją. ale to nasi ludzie, niemniej prawdziwi,
niż ci mieszkający w słoju z porcelitu z napisem „amon-karbon”
niczym we wnętrzu przytulnej wersji egipskiego boga.
na gwizd przyniosą każdą drzazgę i nazwą ja imieniem własnym. dom uniesie
ich habitat, bowiem jest miłosierny jak ostatni lotniskowiec,
który krąży wsrod podziemnych wód i zbiera plon zrodzony
z walecznych rodów kioto. nie pyta o imię, ale daje lądować
i sprowadza pod pokład. ostatecznie po bitwie są tylko ludzie.
nasi ludzie.
oni nie odpuszczają.

JEST JUZ CHILE. BEZ POLSKICH ZNAKOW.

Po trzech tygodniach przekroczylismy granice Boliwii i Chile. Na samej granicy nie wiem czy na pozgenanie czy na powitanie przyblakal sie znerwicowany lis. Moze wsciekly, bo podchodzil jakby bez leku, ale zatrzymal sie kilka metrow od naszej wynajetej Toyoty i pozowal jakby do zdjecia. Przesiadaka na autobus do San Pedro de Atacama i zdumienie ze sa jeszcze kraje gdzie sie asfaltuje drogi. Bo w Boliwii nie doswaidczylismy tego zbyt wiele a ostatnich kilka dni w ogole a w ogole. Slynne Laguny przy wulkanach zamarzly, bo przeciez tuaj jest invierno, czyli zima a na tych lagunach, jadalnych, bo nie na tych z arszenikiem czy siarka – lod a na lodzie flamingi. To pewnie jedyne miejsce na swiecie gdzie mozna obserwowac flamingi na lodzie. Pewnoci nie ma, ale wrazenie jest. Szczegolnie gdy sie odejdzie ze trzy, cztery metry od samochodu. Wtedy prawdziwa jest jedynie przestrzen, cala reszta znika.

O TYM CO SIE WYMYKA W BOLIWII

To bedzie notatka bez polskich znakow bo takich tutaj nie znaja. Na razie. Bo oczywiscie kiedy mowi sie, ze z Polski, na lotnisku chociazby to od razu ze Lech Walesa, ze Juan Pablo Segundo. Tymczasem sa rzeczy ktore wymykaja sie latwemu zdyskontowaniu poprzez wierszyk, esej, szkic. Powiedzmy sobie tak, ze wchodzisz na szczyt i nagle okazuje sie ze widzisz cala Cordiliera Real od pierwszego do ostatniego szczytu, lekko liczac – 800 km w linii prostej. To jakby z Warszawy czy Radomia dojrzec w jednej chwili Sejny i elektrownie w Turoszowie. Niby wiadomo ze swiat jest roznorodny, piekny i zaskakujacy. Ale to nie to samo co doswiadczyc tego samemu nawet jezeli jakis jajoglowy w kolejnym poradniku inteligenta tygodnika „Polityka” powie, ze coz, coraz wiecej osob robi coraz wiecej takich samych zdjec. Nie chodzi o to zeby czynic dziela sztuki, wystarczy doswiadczyc. Tak. Doswiadczyc dla siebie. To nigdy nie bedzie to samo co miliony innych doswiadczen chociazby dokumentowaly je te same zdjecia.

W OCZEKIWANIU NA LOT

Tak naprawdę to mieliśmy już być dzisiaj w La Paz, w Boliwii, ale się coś pomyliło, zapomniało, zgubiło, wyśniło i jeszcze chwilę jesteśmy w Polsce a potem będziemy się pomału przesuwać w stronę celu a cel jest odległy. Nic nie poszło zgodnie z planem.
Za to nieco wcześniej w Chorzowie i owszem, było chyba dosyć miło o czym niechaj zaświadczą poniższe linki do kawałków:

Kawałek 1
Kawałek 2
Kawałek 3

PO BRZEGU PORA NA CHORZÓW

Po występach w Brzegu, niebawem, czyli juz w sobote 8 maja 2010 w Starochorzowskim Domu Kultury:
godz. 16.00
Cykliczne Podwieczorki Literackie
(wyjątkowo w sobotę)
Spotkanie z poetą Ryszardem Będkowskim
Prowadzenie : Szymon Babuchowski

godz. 17.00
Arkansas – projekt liryczny

Wykonawcy:
Krystian Ławreniuk – teksty pisane i mówione,
Kostek – grafika
Radosław Wiśniewski – gitary, efekty, looper.

godz. 17.30 Turniej Jednego Wiersza
Wiersze oceni jury w składzie: Radosław Wiśniewski, Szymon Babuchowski,
Julia Włodarczyk, Ryszard Będkowski.
Dla zwycięzców turnieju przewidziano nagrody pieniężne i rzeczowe.
Warunkiem uczestnictwa jest przekazanie Organizatorom jednego wiersza w 4 kopiach; zgłoszenie w SDK do godz. 17.30 lub przesłanie pocztą e-mail: metasfora@metasfora.pl

godz. 18.45
Nangpa-La/ NeoNoe – liryczny projekt z krainy agresywnej łagodności

Wykonawcy:
Radosław Wiśniewski – teksty, gitary efekty, looper,
Kamila Bachta – recytacja,
Katarzyna Kittie Wróbel – bas,
Przemek Strzesak – perkusja

Kto by chciał sobie obaczyć jak wyszła końcówka ten niech zajrzyj sę na YouTube: