Archiwum dla Październik, 2009

POWRÓT



ULTIMA THULE
Prowadziły mnie jeże, najlepsi męczennicy tej wyspy

oddający życie za nic, konający na asfalcie, roztrącani

nozdrzami psów i kotów. Ze srebrnej baszty ujrzałem,

że to kres. Nie da się uwierzyć, że dalej cokolwiek istnieje

poza kamienną nastawnią wiatrów i stacją obsługi fal.

Właśnie słychać jak wystawiają na tory północny sztorm.
I komunikat na krótkich: Czekamy na Ciebie. Odpowiadam
sobie resztę tej historii: to jest koniec rycerzu, dotąd mogłeś

zawrócić, dalej wszystko będzie osobno. Ręce, nogi, szepty,
cienie.
Zamykam list i oddaję wodzie. Na widnokręgu

nie widać wyraźnej linii rozgraniczenia. Statek osuwa się
za próg. Długo czekam na dźwięk spadającej z nieskończonej
wysokości stali. Bez potwierdzenia, bez odbioru.  Over.

 

JESZCZE RAZ MIEJSCA

a to co znowu?

PIT09 – ZAPRASZAM

a co to tu ma „?


LIST W SPRAWIE

BIG RED BOTTLE-NECK

Kiedy mówiłem że kobiety nas zbawią nie
wiedziałem że niektórych wydadzą na żer
cuchnącego padliną warana. Każdy z nas
hoduje go najlepiej jak potrafi za najbliższym
rogiem aorty. Widzę to wyraźnie z wyspy,
wysokiej jak sołowiecki Anzar, gdy wilk
podaje mi soczewkę wypełnioną światłem
ostrym i białym jak morze. Przed tym zimnym
dotykiem, precyzyjnym jak rzeźnicki nóż, który
rośnie w krtani nie ma obrony. Z takim zacięciem
zostaniesz plantatorem na farmie potrzaskanych
żarówek. Ten szum idący od morza to nie wiatr,
to rozmowy jaszczurek na naszych śladach.
Chwyć butelkę za szyjkę i zrób sobie tulipana.
Bądź dzielny jak Ryszard. Rwij serce. a gdy
będziesz szedł do kobiety  idź jakbyś szedł
z bukietem kwiatów.*

* fraza kursywa pochodzi z pewnego wiersza Ryszarda Chlopka