Archiwum dla Luty, 2008

PANAMA PANAMA

Takich autobusow jak w Panamie, to jeszcze nie widzialem. Nie ma rozkladu jazdy, nie ma numerow lini ani zadnego planu komunikacji miejskiej. Ale sa przystanki i na przystankach czekaja ludzie. Podjezdza taki autobus do przystanku i krzyczy z drzwi gdzie jedzie a ty wsiadaj albo nie. No jak sie lepiej przypatrzyc to na tych szybach z przodu co to maja zapewniac kierowcy dobre drogi widzenie, to tam jest to napisane, gdzie autobus jedzie. Ale bez przesady. Autubusy zas to sa schoolbusy z USA, czasem jeszcze maja napisane to i owo, ze takie a takie hrabstwo uzywalo ich do przewozu dzieci. W srodku zas na dzieciecych lawkach o dzieciecicyh rozmiarach tlocza sie Panamenos i dwoch Polacos. I maja nadzieje dojechac do Parroqia de Virgen de la Medalla Milagrosa na Alcalde Diaz. O Bogowie, bogowie nasi, ale jazda!

GLEIWITZ. FAILED CONNECTING FLIGHT.

GLIWICE. ODZYSK. KOROZJA

Puste jest serce wędrowca gdy nie wypełnia go
śmiech bufetowej jakby skrzek dartej blachy.
tam gdzie miał być koniec świata jest bufet
i da się przetrwać. Bar był poczekalnią

a poczekalnia jest barem, w którym można czytać
rdzę ze znajomego owczarka, ćwiczyć skłony w duchu.
radio podaje że cała Polska w cieniu Śląska. Centrum
wierne Piastowi, przedmoście Jagiellonom, wieś

Kapetyngom. To miejsce jest dobrą sceną dla wyznań
małżeńskich, myślę i nagle pół metra wokół stają się
lata osiemdziesiąte. drżą ręce na uszku szklanki z kawą,
jakby klin niepokoju moralnego. muszę wyjść w miasto

zanim ruszy kamera i sam Bóg zacznie kiepsko grać
Kieślowskiego. Skejt Erwin Rommel głosi z murów
że Jezus Chrystus przyjdzie w niebieskich glanach.
Mam takie same. Jestem gotów go naśladować.

LĘK I DRŻENIE

POPIELEC

                                       Grossowi

czas łykać tabletki ze zbitego, czarnego prochu
chociaż jakby cuchnął. smakuje jak chinina i ustaje
od tego drżenie, znikają opady czarnego śniegu
a nad breslau pojawia się kołtun pełen deszczu.
idzie w poprzek tkanek łącznych i siecze na pół.

czas łykać grudy tego szarego na cholerę
malarię, która nadchodzi z peryferii które nigdy
nie śpią, nawet gdy zasypiają grusze w popiele.
rozrgryzam i słysze suchy trzask, nawet przez
ścianę z błota. tamte kości milczą, nasze mają
inną mowę. to alfabet ognia wewnątrz,

tory, tory, tory.

RZESZÓW. STARA DRUKARNIA ZAPRASZA

9 lutego, godzina 18:00
Pub Stara Drukarnia
ul. Bożnicza
Rzeszów

KWIATY DLA TYBETU

Drodzy Przyajciele,
dzięki waszej hojności wiemy już że w dniu naszego ślubu konto Stowarzyszenia Studenci dla Wolnego Tybetu  akcja pomocy dla byłych więzniów politycznych w Tybecie 
„Niewidzialne Kajdany” wzbogaciło się conjamniej o 1400 złotych.
Conajmniej bo być może nie wiemy o wszystkich wpłatach. To są naprawdę piękne i trwałe kwiaty. Dziękujemy.
Kasia i Radek