Archiwum dla Sierpień, 2005

POSTLANS. RAJ/JAR NA MARIENSZTACIE.

25 sierpnia w późnych godzinach wieczornych odebrany z został drukarni w Sudetenlandzie – dwugłowy twór poetycki „RAJ/JAR”. Następnego dnia po przejechaniu wraz z jednym współautorem kilkuset kilometrów został ogłoszony urbi et orbi (chociaż bardziej urbi Varsovia) na warszawskiem mariensztacie, w ramach MANIFESTACJI POETYCKICH co zobrazował nieodłączny fotokronikarz życia literackiego kraju GIL GILLING

IMG_0089.jpg

Proszę zwrócić uwagę na dobrze widoczne dwie głowy projektu.
Zaraz po tem objawieniu twór został gwałtownie rozpakowany i sprzedany w ilości sztuk dwóch (jedna nabywczyni chciała pozostać anonimowa, drugim nabywcą był, jak się okazało, prorok neolingiwzmu Jarosław Lipszyc) Niezależnie od wyoskiego wyniku sprzedaży – twór został w tym samym czasie rozdany rozdany w ilości sztuk kilkudziesięciu co również zobrazował Gil

IMG_0093.jpg

Z tego miejsca współautor chce podziękować współautorowi a także Joannie Angelus Mueller za pomoc redakcyjną, Iwonie Wirzeskiej za skład, Tomkowi Fronckiewiczowi za oprawę graficzną, Wydawcy za szybkość działania. Kto by chciał dwugłowy twór otrzymać uprzejmie prosi sie o kontakt ze współautorami, albo WYDAWCĄ. I tak mignął ostatni weekend lata.
Jad

TAIZE. ANIOŁ POWRÓCIŁ DO BAZY

z1503934G.jpg
[fot. ww.gazeta.pl]

Za bratem Roger, wypis z: „Pasja oczekiwania” (1979):
„Prawdą jest, że kwestie związane z zapewnieniem pokoju na całym świecie są tak skomplikowane i rozległe, że aż zapierają dech w piersiach. Wielu chrześcijan, a także niewierzących, ma żywą świadomość tego, że wybiła godzina szczególna, jutrzenka zupełnie nowej przyszłości i nie przyprawia ich to o zawroty głowy. Zaczynają dostrzegać sprawy nie cierpiące zwłoki. Przygotowując się do pokonania kolejnego zakrętu dziejów, czują się odpowiedzialni za nową cywilizację, są w świecie zaczynem zaufania.[...] Chrześcijanin nie jest ani optymistą, ani pesymistą. Wie jednak, że historia nie jest tylko ciągiem mechanicznych przyczyn i skutków, które skazywałyby ją na nieubłagany determinizm. Historia pozostawia również miejsce siłom intuicji. Nie odrzucający praw determinizmu, nieodzownych w badaniach, niektórzy naukowcy – agnostycy i nie tylko agnostycy – dostrzegają granice, brak ciągłości, to, że nie wszystko da się przewidzieć. Właśnie w tym stuleciu determinizmu najbardziej kompetentni badacze skłonni są zachowywać pokorę. A wiek XXI będzie być może wiekiem głębokiej wiary. W każdej osobie kryje się tyle sił twórczych, karmionych żarliwości życia wewnętrznego. Dlatego możliwym staje się, nie tylko przetrwanie najboleśniejszych zdarzeń, ale także budowanie w oparciu o nie. Nie tylko zdarzenia radosne, ale także najtrudniejsze do zniesienia sytuacje, a nawet niepowodzenia, mogą stac się siłą napędową działania. Zdolności twórcze są jakby przez nie pobudzane na nowo w celu przemiany świata.
Wielokrotnie zapraszany byłem do Polski, aby uczestniczyć w pielgrzymce śląskich górników do Piekar. Niektórzy idą cztery godziny i wiele godzin potem modlą się na stojąco. Nawet ze szczytu wzgórza nie można objąć wzrokiem całego tłumu. Poproszone mnie abym mówił o Maryi:
‚Pewnie żaden z Was, robotnicy polscy, nie sądzi że posiada wpływ na rozwój ludzkości. Chciałbym Wam powiedzieć, że właśnie jest odwrotnie. Nie ci którzy sa w pierwszej linii, wpływają na zmiany na świecie – choćby tak mogło się wydawać. Spójrzcie na Maryję. Ona również nie sądziła, że jej życie ma znaczenie dla przyszłości rodziny ludzkiej. Tak jak Matka Boża, jesteście pokornymi tego świata i to Wy przygotowujecie drogi przyszłości dla wszystkich. Wasze tak wierne oczekiwanie Boga stanowi zachętę dla wielu innych’
Otwierają się dziś drogi nadziei. I warto pamiętać, że w najtrudniejszych czasach, często niewielka liczba kobiet, mężczyzn, ludzi młodych a nawet dzieci, rozsianych po całym świecie, zdolna była odwrócić bieg historii, ponieważ miała nadzieję wbrew wszelkiej nadziei. Dzięki nim to, czemu wróżono rozpad, było unoszone prądem nowego dynamizmu.”

Anioł powrócił do bazy. Dzisiaj wielka tęcza nad A4 od strony wschodniej.

FREE TIBET ALBO CHIŃSKIE POCZUCIE HUMORU

Kto by chciał, ten może nacisnąć na ten LINK a wówczas będzie mógł złożyć życzenia władzom Chińskim z okazji 40 lecia istnienia Tybetu.
Patrzcie Państwo a ja myślałem, że Tybet jest troche starszy…
Kto chce może poniższy link:

http://zt.tibet.cn/english/zt/2005focus/index050704.asp

wysłać znajomym.
Składajcie życzenia Chińskim Władykom Tybetu!
Trzeba tam wpisać imię i nazwisko oraz email. Kto z jakichs względów nie chce sie dzielic z Chińskimi służbami specjalnymi swoim adresem internetowym, może po prostu wpisać:
freetibet@NOW.com

Ja swoje wpisałem. „Freedom, Freedom, Freedom”.

Poniżej list od Students for Free Tibet:
Dear Radosław ,
Okay, this is a fast, fun and easy way to tell the Chinese Government what you think about the occupation of Tibet.
They have asked for „your wishes and blessings for Tibet’s 40th birthday,” and set up a form on a website (see left) for you to send them.
Well, what Chinese officials are busy preparing for is celebrations of the 40th anniversary of the establishment of the „Tibet Autonomous Region.” Of course, the Tibet Autonomous Region isn’t Tibet (it doesn’t include BIG parts of Tibet like Kham and Amdo), and isn’t autonomous. And as you know, this is simply another propaganda push to try to convince the world that China’s rule in Tibet is legitimate and benevolent.
You know the truth. Go tell them your „wishes”: http://zt.tibet.cn/english/zt/2005focus/index050704.asp
One note: the form asks for your email address and it won’t work without one. I didn’t want to enter my real address so I entered freetibet@NOW.com and it worked just fine.
One last thing – please, please forward this to all your friends… it’s such an easy way for people to show the Chinese government that we support Tibetan freedom and see through their lies.
For a free Tibet,
Han-shan
on behalf of the SFT HQ crew

LOTNY ROK. SANTO SUBITO 2.

Z listu od przyjaciela:
„Boże pokoju, dzięki Ewangelii rozumiemy, że tym, co liczy się ponad
wszystko, jest miłosierna miłość. Daj nam zatem serca wypełnione dobrocią.
To była jedna z ostatnich modlitw brata Rogera, przesłana w liście z Taize.
Brak słów. Po prostu brak słów.”

20050816232954902_1.jpg

Lotny rok i smutny dla ziemskiego Kościoła. Oto kolejny któremu będzie towarzyszył skand tłumów „Santo Subito”. Ale będzie także jeszcze jeden, głośniejszy skand tłumu, adresowany do hierarchów świata „Unia Subito”. Bo temu poświęcił swoje życie Anioł z Taize.
Jurod.

LIST NUMER 1108

Wkleiłem jako komentarz ale dla porządku rzeczy uznałem ze wypada, żeby poniższy list znalazł się jako osobna notka. Dla porządku chcę także dodać, że reakcja Ambasady Królestwa Niderlandów była niemal natychmiastowa – list otrzymałem w ciągu 24 godzin od wysłania swojego protestu e-mailem. Z następstwa notek to nie wynika, ale po prostu czas jakiś nie było mnie na sieci. List do mnie nosił numer 1108, co może, chociaż nie musi oznaczać, że trochę podobnych w treści listów do Ambasady Królestwa Niderlandów wpłynęło. I dobrze, że tak. Szkoda, że żadnej odpowiedzi z polskiego MSZ nie ma i trochę się temu dziwię a trochę nie.
Warszawa, 11 sierpnia 2005

Sz. P. Radosław Wiśniewski

Wielce Szanowny Panie,

Na początku tego tygodnia zostałem poinformowany o treści strony internetowej, o której pisze Pan w swoim liście. Fakt ten wzbudził we mnie podobne Pana uczuciom – oburzenie i obrzydzenie zarazem. Bez zwłoki zawiadomiłem Biuro Przeciwdziałania Ksenofobii i Dyskryminacji przy naszym Ministerstwie Sprawiedliwości oraz Przewodniczącego Komitetu Pamięci o Auschwitz w Niderlandach – pana Jacques’a Grishavera.
Jednocześnie pragnę poinformować Pana, że Prokuratura Generalna w Hadze po otrzymaniu doniesienia o popełnieniu przestępstwa wszczęła oficjalne dochodzenie w tej sprawie.
Wierzę, że wspomniany program zostanie usunięty najszybciej jak to tylko będzie możliwe i przy użyciu wszystkich przewidzianych prawem środków.
Wyrażając swoje ubolewanie pragnę podkreślić, że impreza o której mowa na stronie internetowej nigdy w rzeczywistości nie miała miejsca i jest wyłącznie wirtualnym wymysłem jej godnych pożałowania autorów.

Łącząc wyrazy szacunku,
Jan Edward Craanen
Ambasador
Ambasada Królestwa Niderlandów

To zamyka tę sprawę.

Jad

P.S. W związku z licznymi zażaleniami ze strony użytkowników mojego bloga na działalność komentatorską internauty podpisującego się jako „tajnapolska”, informuję że w trosce o dobrą atmosferę sprzyjającą racjonalnej wymianie argumentów oraz refleksji – wpisy tajnejpolski naruszające w moim odczuciu dobra osobiste moje lub osób trzecich; dobry smak a także rozum ludzki; szczególnie te o rasistowskiej wymowie – będą kasowane bez ostrzeżenia i dyskusji.

ZOBACZ JAK BAWIĄ SIĘ NIDERLANDY.

Przez pamieć całych miast w moim kraju, których już nie ma,
Przez pamięć połowy – a może i więcej – inteligencji mojego kraju przed 1939 rokiem – lekarzy, nauczycieli, oficerów, adwokatów, artystów,
Przez pamięć chłopaków z 1 Dywizji Pancernej generała Maczka, którzy wyzwalali holenderskie miasta, ginęli, a po wojnie zmywali kufle w angielskich pubach,
Przez pamięć 1 Samodzielnej Brygady Spadochornowej gen. Sosabowskiego która chciała lecieć nad Warszawę, do Powstania a poleciała nad Arnhem,

Dziękuję Ci Holandio.
Anne Frank także Ci dziękuje.

Jad.

ps. za co, gdzie i z jakimi szansami na wyrok można tych debili pozwać?

MISS TIBET. FREEDOM IS SEXY!

misstibet-2004-filephoto.jpg

za www.ratujtybet.org. :
Pierwsza tybetańska piękność wzięła udział w konkursie Miss Turystyki w roku 2002, wygrywając go. Lecz od tamtego czasu żadna Tybetanka nie miała szansy na powtórzenie tego sukcesu. Tybetańczycy mówią, że takie międzynarodowe konkursy piękności są dla nich trybuną do zaprezentowania swej tożsamości i wsparcia dla sprawy Tybetu. Wiceprzewodnicząca Tybetańskiego Emigracyjnego Parlamentu, Dolma Gyari, powiedziała, że konkurs Miss Tibet wytworzył w społeczności młodych Tybetańczyków świadomość tożsamości. „Ważne jest, że młodzi Tybetańczycy pracujący przy konkursie Miss Tibet, pomimo różnych opinii na temat samego konkursu wśród tybetańskiego społeczeństwa, robili to ze szczerą intencją by móc posiadać tę tybetańską tożsamość i myślę, że dobrze im to wychodzi”, powiedziała.

Tradycyjni Tybetańczycy nie pochwalają wystawiania kobiet na pokaz publiczny. Większość kobiet w konserwatywnym społeczństwie tybetańskim nosi spódnice do kostek i koszule z długimi rękawami. Jednak część ludzi starszych, w tym Dalajlama, poparła konkurs piękności Miss Tibet mówiąc, że zbliży on tybetańską młodzież do nowoczesnego świata i doda pewności siebie tybetańskim dziewczętom.

Taszi Jangczen, która obecnie studiuje zarządzanie biznesem (MBA) na Uniwersytecie Huron w Londynie, została wykluczona również z konkursu piękności Miss Światowej Turystyki w Zimbabwe w lutym tego roku, w wyniku nacisków miejscowej ambasady Chin. Taszi otrzymała koronę Miss Tibet w pazdzierniku 2004 r. w Dharamsali.

I jak wam sie podoba? Piękna i Bestia-Nastepne Generacje.
Jad

MIEĆ FASON I SONDERWAGON.

„Tramwajem jade na wojnę,
tramwajem z przedziałem „nur fur Deutsche”
[...]
w kieszeni strach, orzełek i tytoń w bibule
ja nie pekam idę w śmierc ot tak na krótką koszulę.”
(„Godzina W”, Lao Che)

Stanisław Podlewski w swojej monumentalnej pracy „Wolnosc Krzyżami się mierzy” (ODiSS, Warszawa 1989) poświęconej pierwszym dniom Powstania Warszawskiego, na str. 153 podaje informacje że zastepca dowódcy kompanii „Maria”, należącej do VIII Samodzielnego Obwodu „Okęcie”, kapral podchorąży Mieczysław Wesołowski, pseudonim „Kot” wraz z cześcią swoich ludzi 1 sierpnia 1944 w godzinach popołudniowych porwał … tramwaj z zajezdni na ulicy Opaczewskiej i z napisem „SONDERWAGON” z swoim oddziałem udał sie na koncentrację w pobliżu Okęcia, przy Szosie Krakowskiej, do domu numer 175. Kompania „Maria” VIII Samodzielnego Obwodu Okęcie , pułku „Garłuch” przez przypadek została zdemaskowana przed Godziną „W” i wybita niemal do nogi w domu numer 175 przy szosie Krakowskiej. Kapral Podchorąży „Kot” nie pękał. Zginął próbując wyprowadzić swoich ludzi spod ostrzału z płonącego domu.

powazki-garluch.jpg

na zdjęciu – kwatera zołnierzy pułku „Garłuch” na warszawskich Powązkach.

dzisiaj także więcej na RADEK KIRSCHBAUM BLOG