Archiwum dla Listopad, 2004

MYŚLĄC O UKRAINIE – POMYSL TAKŻE O TENIZNIE.

Kilka dni blog był pomarańczowy, ale po prawdzie nie zauwazyłem, że w tym czasie wystrzeliłem w kosmos wszystkie dodatki htmlowe, jakie sobie po uklejałem. Stąd też i brak statystyk w ostatnich dniach. Paweł Kozioł mówi, że to pisanie listów do ambasady Ukrainy, średnio trafione, bo ambasador równy gość, pomarańcze demonstrantom rozdaje. Ale mówię – jak rowny gość, to przekaże te listy dalej a nie utnie, no nie? Więc piszmy dalej a myśląc bratersko o ludziach w Kijowie, Lwowie – pomyślcie też o TENZINIE DELEKU RINPOCZE . zobaczcie sobie to co się kryje pod linkiem powyżej, podejmijcie akcję. Poniżej także list, który dostałem kilka minut temu:

2 grudnia br. upływa prawdopodobny termin zawieszenia wykonania kary śmierci nałożonej na tybetańskiego duchownego Tenzina Delka Rinpocze. 2 grudnia 2002 r Sąd Ludowy w Kardze(prowincja Seczuan) skazał na śmierć za
działalność polityczną dwóch Tybetańczyków – Tenzina Delka oraz Lobsanga Dhondupa. Tenzin Delek był znany z pracy społecznej na rzecz kultury, religii i tożsamości narodowej Tybetańczyków. Był uczniem Dalajlamy, głosił ideę działań bez użycia przemocy oraz poszanowanie naturalnego środowiska. Władze chińskie widziały w nim zagrożenie dla utrzymania kontroli w
regionie.

Demonstracja pod ambasadą ChRL
Ul. Bonifraterska 1, Warszawa
Czwartek, 2 grudnia godz. 19:00

przynieś znicz

Przyłączamy się do międzynarodowego protestu przeciwko niesprawiedliwym
wyrokom i łamaniu praw człowieka w Tybecie. Tego dnia na całym świecie
odbędą się demonstracje w intencji uwolnienia Tenzina Delka.

Piotr Cykowski
PSPT

Mnie nie będzie 2 grudnia w Warszawie, ale może ktoś z was będzie. Stwórzcie nacisk. Przekażcie kolegom ktorzy ewentualnie będą w tym czasie na demonstrach w sprawie Ukrainy. Nadusnijcie banner jaki jest u góry bloga. Pamiętając o Ukrainie – można chyba spróbować pamiętać o reszcie świata.

Wasz

Jadosław

P.S. Jest kilka innych tematów na bloga, juz niebawem książki, płyty i róże. Na razie lasy sie palą, aż ciepło napierdziela po ryjach to nie będę pisał o kwiatkach, dobra?

NIGHT OVER UKRAINE. EMB_PL@MFA.GOV.UA – NIECH CIE USŁYSZĄ!

Obóz władzy popełnia błąd za błędem a tłum nauczył sie dbac o swoje potrzeby. Jak pokazał przykład Belgradu jakiś czas temu, nawet chwiejna w sensie programowym koalicja, za to wkurwionych ludzi, kiedy tłumnie nauczy się dbać o swoje potrzeby (spanie, opieka nad dziećmi w domach, jedzenie, defekacja, zimno, falowanie nastrojów) – jest nie do ruszenia. Chyba że siłą. Ale od tego uchowaj Boh.

kijow3-rk.jpg

Dlatego w ramach wzmagania pressingu z naszej strony zamieszczam poniżej list jaki wygryzmoliłem dzisiaj politycznie niepoprawnie i posłałem list, który poniżej:

Ambasada Republiki Ukrainy
Warszawa

Szanowni Państwo,

Jestem obywatelem polskim i mam to szczęście że żyję w wolnym,
demokratycznym Państwie aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jest to w
dzisiejszym świecie rzadki przywilej, chociaż wolność jest zarazem
jednym z podstawowych praw człowieka. Życzę uczestnictwa w tym
przywileju wszystkim ludziom, a w tych dniach – szczególnie
obywatelom Ukrainy.

W ostatnich dniach obecne władze Ukrainy pogwałciły podstawowe
zasady demokratycznego państwa prawa a zarazem wystąpiły przeciwko
najbardziej elementarnym prawom człowieka i obywatela, również tym,
które zawarte są w aktach prawa międzynarodowego których Ukraina
jest sygnatariuszem, lub do grona sygnatariuszy których aspiruje.

Powszechny, godny i pokojowy protest milionów obywateli Ukrainy
uważam za słuszny i wyrażam z nim pełną solidarność. Fałszowanie
wyników wyborów jest odbieraniem obywatelowi wpływu na to w jakim
państwie będzie żył a zatem jest odbieraniem przyrodzonej mu
godności. Jako obywatel wolnego kraju wyrażam stanowczy sprzeciw
wobec takich działań i popieram żądania protestujących obywateli
Ukrainy.

Mój list nie jest poparciem żadnej partii, osoby, grupy
politycznej. Wyrażam solidarność z ludźmi, którym poprzez
narzucanie kłamstwa i fałszerstwa usiłuje się odebrać podmiotowość.
Pragnę wesprzeć ich walkę o prawdę, sprawiedliwość i wolność.

Z poważaniem

Radosław Wiśniewski

Brzeg 26.11.2004

Metodą „Kopiuj – Wklej” możecie sie pod nim podpsiac i wysłac z wałsnego konta, albo napisac swój własny, bardziej lub mniej od serca, posługując sie gotowcami. Macie wolny dostęp.
Powtarzam:

EMB_PL@MFA.GOV.UA

Aktualny serwis ad hoc: wolna ukraina!

Zgodnie z tym co zostało przeze mię ogłoszone na nieszufladce w najbliższym czasie bedzie w okolicach Wrocławsko-Brzeskich do dobioru kilka sztuk apaszek lub opasek w kolorze pomarańczowym jakie Pani Matka robi na drutach właśnie.

Pozdrowienia.

POGLĄDY POLITYCZNE CZY ETYCZNE?

Od wczoraj noszę pomarańczowy szalik, ostatni krzyk mody a’la Tarasiuk. Do pracy też, mówię, w gardle mi się cos robi jak patrzę na Kijów. To muszę dbać o gardło. Od tego szalika dużo lepiej mojemu gardłu jest.
Ale mówią mi w pracy, uważaj, służba cywilna nie ujawnia swoich poglądów politycznych ani sympatii. Myślę sobie co sie z nami podziało przez 15 ostatnich lat, że nagle widząc,słysząc, czasem kto wie – mając znajomych na Ukrainie – ktos wplątuje tu mowę, że to pogląd polityczny, że uważaj.

z2411802G.jpg

Nie mam poglądu politycznego na UKrainę, nie wiem czy Juszczenko jest magiem który uzdrowi kraj, zaprowadzi ład, porządek. Mam zaś pogląd etyczny i jako urzędnika służby cywilnej obowiązuję mnie tez pewne normy etyczne – np. to że należy się opowiadać za prawdą , wolnością, poszanowaniem prawa. Mój szalik jest etyczny a nie polityczny.
Jestem za ludźmi, którzy podnieśli głowy i trzymają je wysoko na mrozie.
Trzymam za nich kciuki, bo to troche bardziej moi bracia niż inne nacje na świecie.
Amen
P.S.1. Swoją droga Pan Bóg ma poczucie humoru , że nam zsyła taki spontaniczny kamyczek pojednania, co? Z Niemcami takiego nie mielismy, a wydawało sie że pojednanie pol-ukr będzie trudniejsze. Ciekawe co będzie dalej.

P.S.2. A Ty co czujesz patrząc na Kijów?

POMARAŃCZOWA ALTERNATYWA. TEN JEDEN PRZYDAŁBY SIĘ TAM NAPRAWDĘ.

Postanawiałem sobie, że nie będe pisał on tym o czym mówia wszystkie dzienniki, telewizje. Ale cholerka z tym. Na naszych oczach dokonuje się – na pewno – coś szalenie ważnego. Wybicie się na niepodległosc UKrainy była aktem politycznym, o tyle prostym, że umocowanym w całej serii podobnych zdarzeń, niejako w ramach rozpadu ZSRR. To co się dzieje teraz to prawdziwe przebudzenie, chociaz warto pamiętać, że nie dotyczy wszystkich. Bardzo wyraźny jest podział na wschód i zachód. Ale – jakby się nie podziało – tego sie juz nie da na dłuższą mete zaklepać. Nie dzisiaj. Nie przy istnieniu internetu, TV-sat, telefonów komórkowych. Nie po tym co widać w TV nawet. Ten kraj już nie zaśnie.
Pytanie co dalej.
Ano dla rozluźnienia nastrojów proponuje wyeksportować od nas, w razie niepowodzenia zwolenników Wiktora Juszczenki, prawdziwą pomarańczową aletrantywę:

z1109951N.jpg

Takiej mocy nawet Kuczma z Janukowyczem nie wytrzymają, przepala im sie obwody, których szczególnie premier Janukowycz zdaje sie nie mieć w nadmiarze i jak napisał poeta:

„Ach bracia my słowianie
wszak wspólny mamy pień
I dla was słońce wstanie
I dla was przyjdzie dzień”

Dla osoby która trafnie wskaże autora powyższych strof, pod warunkiem że nie będzie ta osoba Perkozem – przewidziana nagroda.

Jutro o 19 zas manifesta we wrocku.
Pozdr

Wasz Jadosław jedzacy pomarańcze.

UKRAINA JESZCZE ŻYJE. A TENZIN DELEK RINPOCZE?

Zeby zamknac poprzednią notkę. Mówią za mnie rzeczy i głosy ludzi ktorych szanuję – Jacek Podsiadło do nich nie należy, co więcej nie posiada zdolności honorowej, więc w zasadzie nie był w stanie mnie obrazić i nie ma sprawy.

Tymczasem żyje jeszcze Ukraina. Szykujmy oszczędności, zbierajmy krew w bankach krwi, zróbmy przeglą naszych ubrań, nie wiadomo na co przyjdzie niebawem, lepiej byc gotowym. Bo Pan nadchodzi jak złodziej w nocy.

RatujTybet.org

A co z Tenzinem Delekiem Rinpocze? Dostałem taki oto list niedawno, przepisuję go w całości:

„2 grudnia to jedna z prawdopodobnych dat, kiedy upływa okres zawieszenia
wykonania kary skazanego na śmierć tybetańskiego duchownego – Tenzina Delka
Rinpocze. 26 stycznia 2003 roku, tuż po utrzymaniu wyroku w sądzie
apelacyjnym został stracony Lobsang Dhondup.

Zaprotestuj, dołącz swój głos!

1. Podpisz internetową petycję do Premiera ChRL Wen Jiabo:

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=383

2. Napisz list, zbieraj podpisy pod petycją:

http://amnesty.org.pl/index.php/ai/content/view/full/2219

3. Dowiedz się więcej, powiadom znajomych:
www.ratujtybet.org

Piotr Cykowski
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Tybetu
_________________________________
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Tybetu
Polish-Tibetan Friednship Association
PO BOX 229, 00-950 Warszawa 1
e-mail: pspt@poczta.onet.pl
www.ratujTybet.org”

Ja się już podpsiałem a Ty?

Jadosław

POD ULUBIONYM JAWOREM Z JU. O ŚWICIE JACEK PODSIADŁO STRIKES BACK

To było tak. Po imprezie wojaczkowej we Wrocku w odnowionych KZT (klima riviera remont), pojechałem do domu, żeby rano pojechać do Wrocławia skąd z JU.Bargielską i Andzią pojechac do Jawora na XXII JaworskąBiesiadę Literacką. Nie było lekko, bo najpierw trzeba było złapać busa, a potem nas złapała zima w ciągu 10 minut, bus wywalił lekko w barierkę na zjeździe z autostrady. A potem śnieżyca, Teatr Mijeski JOK (co z klima austrowegierska!) i wpad na 10 minut przed inwazją młodzieży. Ale powiada Renata na 5 minut przed inwazją – że to taka młodzież około 13-14 lat, gimnazjum. No to jazda. Ale dobrze było, nawet przy kolejnej fali inwazji. I jeszcze kolejnej. Kompanija JU.Bargielskiej pierwszorzędna wielce, Andzi też, bo Ju nie chciałą chodzic po Jaworze, to z Andzią sie posnulimy wte i wewte (pomnisz andzia te witrynę z kiblami w stylu chrzcielnic rokoko?).
Nocnym do Warszawy w sprawach rozlicznych, a powrot dzisiaj w nocy by PKP, ze zderzonym w drzwiach a wracającym z Paryżam Tomkiem Różyckim. Obiecaliśmy sobie ze godzinke pogadamy i pójdziemy spać. Ale jak zaczęło się o tym czy 7TP był najlepszym czołgiem swojego czasu, to nam zeszło rownym cięgiem. I ledwo na rzęsach chodzę w biutratrixie
i czytam w opolskiej „Gazecie Wyborczej” co następuje w wypowiedzi Jacka Podsiadło:
- Proszę pani… Właśnie wyjąłem ze skrzynki pocztowej program tych wstrząsających dni i widzę, że tu komuch siedzi na komuchu i grafomanem pogania. Od dwudziestu lat luźno, bo luźno, ale jednak uczestniczę jakoś tam w tzw. życiu literackim. Przeczytałem też w życiu sporo wierszy. Myśli pani, że jestem ślepy i muszę spotykać się z Januszem Wójcikiem, żeby wiedzieć, że żaden z niego poeta, tylko zwykły urzędas? Albo że powinienem poznać Radosława Wiśniewskiego, żeby się przekonać, że cała jego droga literacka to sprawdzanie, jak daleko da się zajechać na plecach tegoż Wójcika? Dziękuję bardzo

Myślę sobie kurwa mać, znaczy się dziękuję Jacku bardzo, ale sądy to sobie każdy może głosić jakie kto chce, liczy się uzasadnienie. Gdzie kurwa jechałem an czyimś garbie w tej biografii literackiej mojej Jacusiu, no gdzie?

Ju, powiedz coś, powiedz coś bo ty masz dobre teksty na taką okazję, no.

Jadosław

SOCJALIZM W KULTURZE I ZAGRODZIE. PART 1.

Czytam ja sobie ostatnio rozmaite dokumenty programowe odtyczące Narodowych Planow Rozwojów, ustawy, rozporządzenia. Częściowo bo taka praca, a częsciowo bo zamiłowanie. szczególnie ciekawy jest dokument „Narodowa Strategia Rozwoju Kultury”, dostepna zresztą na stronie Ministerstwa Kultury. Czytam fragemntarycznie i z przerwami, więc jestem na stronie 50-tej którejś. Z niej mozna się dowiedzieć, że np. moja macierz wg. specjalistów z MK – województwo opolskie ma tylko jedną galerię i pozostaje w tyle za wszystkimi innymi wojewodztwami. No nie jest to prawdąd o końca, bo jest jeszcze conajmniej jedna – np. w Brzegu.

Ale o czym ja tutaj. No więc o scojalizmie i centralnym planowaniu, które wraca tylnimi drzwiami do kultury. O planowaniu coraz bardziej odgórnym, coraz bardziej zależnym od urzędniczego, starościenno-burmisiowo-ministerialnego widzi mi się. Na razie jedna ciekawostka, otóż w dokumencie programowym „Narodowa Strategia Rozwoju Kultury”, na stronie 35-37 mowa jest o bibliotekach, czytelnictwie itd. I tutaj pojawia się sugestia ministerialna żeby w trosce o dobro obywateli i ich równy dostęp do książek powołać centralny organ ds. zakupu książek dla bibliotek. Druga informacja – w kraju jest około 9 tys bibliotek i samodzielnych filii, wedle danych Ministerium – ale to może być tak jak z tymi galeriami, że jest ich znacznie więcej. Uzasadnienie jest takie, że łatwiej będzie negocjowac ceny z wydawcami. He he i wreszcie się posypia łapówki za literaturę, bo jak łatwo policzyć zakup średnio dwóch ksiązek na bibliotekę danego autora (a to mało bo w tych niespełna 9 tys. mieszczą sie tez biblioteki molochy) to już z punktu wyjścia 16 tys nakładu.

Wreszcie się zacznie dziać. Wrócą wielkie nakłady książek, pojawia sie wielkie łapówki w literaturze, nowe komisje ministerialne. Będzie ciekawie!

Wasz Czujny
Jadosław – agent podwójny

CAŁA POLSKA W CIENIU ŚLĄSKA

W nowym numerze miesięcznika „Śląsk” Pablo de Giwera Lekszycki pisząc o imprezach literackich, razem z Wojciechem Brzoską i Pawłem Sarną poświęcają spory akapit brzeskiemu „Syfonowi” co bardzo ściągnęło moją uwagę, także dlatego, że autorzy wspominali o zamiarze napisania o „Syfonie”. Samo wstawienie się tej imprezy obok „Fortu-Portu” w LegnicyWrocławiu i zbiegów „NaDziko” jest miłe, nawet jeżeli mowa jest, że „Syfon” się ma jak tydzień na dzialce, do wczasów w Chorwacji, co i tak każdy mniej więcej wie. Szkoda że zabrakło – po kumotersku – „Buumu Poetyckiego” z Torunia, analizy porównawczej z Warszawską Jesienią Poezji (Rulez) czy chociażby odznaczenia Nadnyskich Spotkań w Zgorzelcu. No jak imprezowa mapa Polski, to niech będzie to mapa Polski. Bo gdzie tutaj owo cudne kuriozm – konkurs poetycki w Karczewie gdzie za wiesrz o Karczewie 4 tys. złotych? Czy to wykiwt nie warty odnotowania i zauważenia? No ale poszło z biegiem Odry. Cała Polska w cieniu Śląska. Niby jako składnikowi cienia nie powinno mi to przeszkadzać…

Czepiam się? No pewnie , że tak!

I jeszcze kilka uzupełnień jakby kto czytał ten tekst w „Sląsku” (dostepny w EMPIKach oraz RELAY=u na terenie całego kraju).
Wiśniewski już szefem brzeskiej ekipy nie jest od lipca, na co zwraca się uwagę gwoli kornikarskiej sprawiedliwości. A Nagrody w Brzegu obok postaci Syfona – już nie gipsowego ale ceramicznego (rozwój, progres) maja jednak od zawsze postać finansową. może nie super zwalającą z nóg, ale zawszeć.
Czasby chyba – skoro już prezesem się nie jest zacząć przypominać co ciekawsze powiedzonka i frazy z dziejów Stowarzyszenia. Tak?

Jadosław

I JESZCZE. DKF. POLEMIKA Z CESARSKIM WOJCIECHEM.

Wczoraj w moim małym miasteczku został reaktywowany po dwudziestu latach Dyskusyjny Klub Filmowy. A zaczęło się od islandzkiego filmu, który już był obecny na tym blogu ” Nói Albinói”. Film przy drugim kontakcie nic nie traci, wręcz przecwinie – zyskuje. Jest w czym smakować. Tutaj też przytyk recenzentowi „Gazety Wyborczej” Wojciechowi Cesarskiemu się należy. Jego recenzję można przeczytać po naduśnięciu tego linka.

z2275723N.jpg

Nie chodzi tutaj o z lekka naciaganą interpretację, ale o rażące jak się zdaje niedopatrzenie, czyli nieoglądniecie filmu do końca przez recenzenta. Interpretować ten film to sobie każdy może jak chce, czego dowodem wczorajsze poprojekcyjne rozmowy. Film jest skonstruowany jak kłębek – mozna go potoczyc niemal w dowolna strone i zawsze się ładnie rozwinie. A każda interpretacja będzie słabsza od samego filmu. To dobrze. Ale przesada jest – chociażby w dobrej wierze – napisać, że bohater filmu:
„…najlepiej czuje się w azylu, jakim jest domowa piwniczka, gdzie może słuchać muzyki i snuć życiowe plany…”
albo, że filmie dochodzi do:
„…rezygnacji z psychologicznej motywacji działań postaci i rodzajowych konkretów, aż po pozbawioną puenty konstrukcję fabularną…”

Czy Wojciech Cesarski napisał swoją recenzje na podtsawie materiałów prasowych (zgiń, przepadnij gangreno, śmierdzące podglebie szumu dezinformacyjnego, cuchnąca plwocino naszych czasów!), czy widział film podsypiająć ukradkiem?

Kto był, niech sam oceni.
Dodam tylko, że po śmierci Marianny Bocian, tenże Cesarski w nekrologu (dobrze, że w ogóle się w GW ukazał!) mylnie napisał, że Marianna Bocian była autorką podręcznika języka polskiego dla dzieci, czy jakoś tak, podczas gdy zamrła ledwie napisała książeczkę z wierszami dla dzieci, ale jako żywo podręcznika ona nie przypomina.

always

Jadosław

ROZJAZDY.

W oczekiwaniu na nowe płyty, ksiązki i ciekawostki przyrodnicze do opowiedzenia bliźnim krótko tylko może powiem tyle że bywać się będzie tu i tam. 18 listopada we Wrocławiu w ramach Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka jako sędzia boczny oraz juror. Tamże niezły kocioł – Sarna, Lekszycki, Brzoska, Wrzesiński, Hrynacz, Chłopek, Maliszewski, Myszkiewicz, Hebes, Koteja, Rybicki, Gabryel, może Wolff, może Ważny, no mnóstwo osobowości. 19 listopada o 18:00 w Jaworze razem z Justyną Furgał Jerzowo-Bargielską wiersze czytać będziem. Potem 23 listopada w Opolu w towarzystwie rozlicznym w ramach Opolskiej Jesieni Poetyckiej. Potem 11 grudnia w Brzegu na Zamku w ramach łączonych akcji parateatralno-literackich – „Symbioza” z Teatrem Osobno.
Udział w spotkaniach Uli w Warszawie przełożony w czasie na kiedy indziej. Nie ma szans wyrobić piszący te słowa tym bardziej że urlopów brak, pieniędzy takoż.

Pozdrawia

Jadosław