Archiwum dla Marzec, 2004

W TYM ROKU MINIE 15 LAT OD TIAN AN MEN.

…Nikt oczywiście rocznicy nie zamierza obchodzić, albo ogłaszac bojkotu chińskich towarów wytwarzanych w obozach pracy (dlatego takie tanie!).
…Nikt oczywiście nie puści bąka na temat Tybetu, a jak nawet to cichutko, żeby Wielkiego Ryża nie drażnić.
…I tak możnaby bez końca, także o tym, że zło jest banalne i banalnie się wprowadza i zajmuje miejsce na przeciwko człowieka i się śmieje – bo pisze to pijąc herbatę z balszanego kubka, o którym nie wiem czy czasem nie pochodzi z Gułagu Chińskiej Republiki Ludowej.
…Ale może ktoś wie lepiej ode mnie, co się stało z człowiekiem z tego filmu? Obejrzyjcie sobie chociaż ten film. [tutaj didaskalia - prawy przycisk myszy i zapisz element docelowy jako! tak wprost nie działa, nie wiem jak to zrobić]

Tianasquare.jpg

Jest czerwiec 1989 ludowe czołgi jada przywracać porządek na plac Tian An Men i na ich drodze staje ten facet. Kto wie jak miał na imię?

FESTUNG BRESLAU. OBLĘŻENIE CZY OFENSYWA WIOSENNA?

Szanowni i mili my tutaj srutu tutu, rypcium pypcium o „Syfonie”, a Wojtek Giedrys sie pyta czy Syfon sie bęzie ścigał z BL Artura Burszty.
No nie. Na pewno nie. Jak bowiem podaje strona informacyjna Biura Literackiego „Festung Breslau”:

„Festiwal, to autorski projekt Biura Literackiego. Impreza organizowana jest przy zaangażowaniu stosunkowo niewielkich środków. Jej budżet porównywalny jest ze średniej wielkości premierą teatralną.”

a zatem informuję, że impreza brzeska odbywa się za około 2-5% kosztów średniej wielkości imprezy teatralnej – np. Opolskich Konfrontacji Teatralnych. Nie ma się na co ścigać. To nie tor łyżwiarski. A wszystkim imprezom w kraju życzę takiego budżetu i takiej skuteczności jak BL. To jedno jest na pewno godne pozazdroszczenia.

SYF-ON NEWS.

Jest noc. Razem z ekipą Stowarzyszenia została ukończona własnie praca wstępna nad opanowaniem 378 zestawów jakie przyszły w tym roku na kolejną edycję Konkursu Poetyckiego o laur (czyli Syfon) Stowarzyszenia Żywych Poetów. Obrady jury za tydzień. A na razie uaktualniony program tegorocznego Syfonu pomieszczam.

VI KONFRONTACJE LITERACKIE SYFON CZYLI PRZEWOZY REGIONALNE
BRZEG NAMYSŁÓW OPOLE
16-25.04.2004
GOŚCIE SPECJALNI: Mariusz Grzebalski, Tomasz Różycki oraz
Teatr im. Jana Kochanowskiego z Opola

16.04.2004, piątek, Brzeg Galeria BCK w Ratuszu „BIAŁOSTOCKIE ŻUBROWANIE”
godzina 18:00 Galeria BCK, Ratusz, Brzeg wernisaż malarstwa Moniki Koniecznej Golińskiej
godzina 18:30 spotkanie autorskie Piotra Kuśmirka , i Katarzyny Ewy Zdanowicz (Białystok)

17.04.2004, sobota, Brzeg, Mała Sala BCK „JAK DWA WARSY Z SAWĄ”
godz. 16:30 Mała Scena BCK, Brzeg spotkanie autorskie Pawła Kozioła, Joanny Mueller , Michała Kasprzaka (wszyscy z Warszawy)

18.04.2004, niedziela, Namysłów, Sala NOK, „BEZ NAMYSŁU”
godz. 18:00 zjednoczenie muzyczno-metaliczno-literackie z udziałem m.in. „Stowarzyszenia Żywych Poetów” oraz zespołu zgiełkliwego HASTUR z Namysłowa.

20.04. 2004, wtorek, Opole, Uniwersytet Opolski „JAK TO SIĘ ROBI?”
czyli Życie Literackie w czasach pop-kultury” – sesja popularno naukowa z udziałem animatorów praktyków we współpracy z Uniwersytetem Opolskim – patrz osobne plakaty

21.04.2004, środa, Opole, „REZYDENTURA”godz. 18:30 wspólne spotkanie rezydentur Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu i Stowarzyszenia Młodych Poetów Z Opola otwarte na wszystkich chętnych i zainteresowanych poetów i publiczności – patrz osobne plakaty

22.04.2004, czwartek, Brzeg, Mała Sala BCK „POMÓR POMORSKI”
godz. 18:30 – spotkanie autorskie Cezarego Domarusa, Lecha Loffo Landeckiego i Wojciecha Borosa (wszyscy z Gdańska)

23.04.2004, piątek, Brzeg, Galeria BCK w Ratuszu „NAPAD ZE ŚLĄSKIEM W RĘKU”
godz. 18:30 – spotkanie autorskie Ryszarda Chłopka (Gliwice), Pawła Sarny (Jaworzno) i Pawła Lekszyckiego(Dąbrowa Górnicza)

24.04. 2004, Galeria BCK, Ratusz, Brzeg sobota, „EREMIASZE”
godz. 17:00 wernisaż prac Darii Mileckiej i Roberta Harenzy
godz. 17:30 – performance „Partenogenza” – (przed ratuszem) – w wykonaniu Stowarzyszenia Pogody Ciała
godz. 18:00 – wieczór poezji metafizycznej i realistycznej Mariusza Grzebalskiego (Poznań) i Tomasza Różyckiego (Opole)

25.04.2004, niedziela, Brzeg, Mała Sala BCK, „ŁÓDŹ PEŁNA GRUZLI I KRÓLIKA DOBIJA DO BRZEGU”
godz. 16:00 – spotkanie autorskie Jarosława M. Gruzli (Elbląg), Macieja Roberta (Łódź) i Roberta KRÓLA (Jasło) z towarzyszeniem zespołu dziwnego „Entropia”

25.04.2004, niedziela , Brzeg, Duża Scena BCK „SPOKÓJ W GŁOWIE”
godz. 18:00 – WIECZÓR LAUREATÓW XII Konkursu o laur Stowarzyszenia Żywych Poetów oraz Koncert Spektakularny w wykonaniu grupy szturmowej TEATRU im. JANA KOCHANOWSKIEGO w Opolu pod tytułem „SPOKÓJ W GŁOWIE” do tekstów ś.p. Tymona Feusette’a.

WSPÓŁORGANIZATORZY — obok Stowarzyszenia Wiadomego – Brzeskie Centrum Kultury, Namysłowski Osrodek Kultury, Stowarzyszenie Młodych Poetów z Opla.

A dokładają do imprezy: Miasto Brzeg, Urząd Marszałkowski Województwa Oplowskiego, Starostwa w Namysłowie (???), w Brzegu, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Brzegu, PWC „Odra” z Brzegu (to ci od Chałwy/Halvy)…

No to chyba będzie mniej więcej tyle. Program po częsci jeszcze nie potwierdzony. Głownie w cześci białostockiej i Domarusowej.

Oczywiście kasa Stowarzyszenia trzeszczy w szwach, ale, może będzie dobrze.

ZENON LASKOWIK – PEŁEN SZACUN. PIETRUCHA OTWIERA R.I.P.

Oto „Gazeta Przepiórcza” wydała w piątkowym numerze wywiad z Zenonem Laskowikiem ,który Pietrucha poleca w całości – akcentując zresztą wypowiadane przezeń kwestie polityczne chyba nawet za mocno. Liczy się postawa, a ta postawa to dla Pietruchy pełen szacun.

Pamiętam, że o Laskowiku chodziła fama, że ma żółte papiery i robi za listonosza. Tak sie mówiło, niby to ze smutkiem, koło roku 1989. W świetle tego wywiadu – postawa Zenona L. rzeczywiście zdawać się może idiotyczna, ale przez duże I. Szacunek Panie Zenonie, nie za światłość myśli, tylko postawę życiową. Takich Idiotów to nam trzeba.

Pietrucha ninijeszym otwiera Rejestr Idiotów Polskich (w skrócie nomen-omen R.I.P.). Po nieskutecznej próbie założenia Polskiej Partii Debilnej, podjętej lata temu na Górnym Sląsku – ta może byc udana.

z1987590N.jpg

Każdy Idiota który ma wątpliwości co do tego czy świat jest pojebany czy on – będzie mógł w pietruchowym Rejestrze Idiotów Polskich przekonać się, że oczywiście —–

TO SWIAT POWINIEN UDAĆ SIĘ NA ODWYK A NIE MY.

UTREJA!

oczekuję propozycji. Zenon Laskowik otrzyma numer 1. Kto następny?

WALNIJ W ZIEMNIAKA!

Skopiujcie ten list i roześlijcie do swoich w znajomych! Kartofle do gara!

„…Pierwszy raz w zyciu biore udział swiadomie i z przyjemnoscia
w lancuszku internetowym i Wam tez to proponuje ;)

To jest list Anty-Lepper.
Jeżeli prześlesz go szybko do 5 znajomych – spotka Cię wielkie
szczęście, a Lepper trafi do wiezienia na 3 lata.
Jeżeli prześlesz ten list do 3 znajomych – nigdy nie trafisz
na blokadę drogi.Jeżeli wyślesz go chociaż do jednej osoby – na
pewno nie dostaniesz pod choinkę krawata w białoczerwone, grube
paski.

Leszek M. nie przesłał tego listu i Lepper został
wicemarszałkiem.
Włodek C. tez nie przesłał tego listu i Lepper mówił źle o
jego tacie.
Paweł P. skasował ten list bez czytania i Lepper przyczepił
się do jego majątku.
Jan R. nie odebral maila w terminie, po czym dowiedzial sie,
ze „rozum mu ulecial, bo wlosy go nie przytrzymaly”.
Nie ryzykuj! Nie przerywaj listu Anty-Lepperowego!!! „

KAROL M. LECI DO REYKJAVIKU

autor.jpg

…Tak, tak, nie ma śmiacia, kto nie wierzy nich sprawdzi tutaj, niebawem Polonia Islandzka (jak sie okazuje wcale nie mała) będzie gościła noworudzkiego poetę, prozaika i krytyka w ramach małego tete a tete. Teraz czekać wypada na tłumaczenia na Islandzki „Liryk Lokalnych” i „Faramuchy”. Ciekawe jakby zabrzmiały?
Kto wie, może po powrocie Karol M. napisze Eddę Nowosudecką?

Pietrucha życzy szczęśliwego dolotu i powrotu, wygrzania dupska w gejzerach i naładowania się pozytywem.

Przy okazji, czy wiecie że w Islandii nie ma domów poprawczych? Bo maja tam jednego młodocianego przestępcę… zatykał kartoflami gejzery.

Jest jeszcze jadna fajna historia związana z Islandia, ale tutaj zapraszam do poczytania dzieła „De naviagtio Sancti Brendani” – czyli o św. Brendanie Zeglarzu (Irlandzki Chłopek to był), co ameryke odkrył około 600 lat przed wikingami i 1000 lat przed Kolumbem.

PIETRUCHA ZAPRASZA. OLESNO

19 marca o godzinie 18:30 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Olesnie w ramach obchodow Swiatowego Dnia Poezji odbędzie sie spotkanie wspólne dwóch osobników:

Sławomira Kuźnickiego - r. 1975 , autora dwóch tomików poetyckich, próbującego swoich sił w tłumaczeniach, który bywa też krytykiem literackim, i jest praktykiem życia małżeńskiego, zamieszkałego w Opolu, pochodzącego z Olesna

oraz

Radosława Wiśniewskiego - r. 1974 zwanego też Pietruchą, zwanego też Jurodem, autora jednej książki poetyckiej, praktyka życia starokawalerskiego, pochodzącego z Warszawy, mieszkającego w Brzegu, pracującego we Wrocławiu.

Pietrucha zaprasza.

21 Gramów

Pietrucha była na filmie 21 Gramów Alejandra Gonzáleza Inárritu. Ponoć film dostał straszne baty, aczkolwiek był też był nagradzany. Krytycy prawią, że podobno to kalka poprzedniego filmu tego reżysera. I podobno zbiegi okoliczności tandetne, niemożliwe i wogle do kitu.

Pietrucha rzecze – film jest niezły. Owszem, można się spierać czy gdyby zachować linearny typ narracji byłoby co oglądać. Można, pewnie. Może i fabuła jest lekko tandetna, mozna na pewno podważac wiarygodność. Sęk w tym że praca montażysty jest tutaj równoważna – tak jak w „Pulp Fiction” (ciekawe skądinąd, że nikt nie pytał o wiarygodność fabularną „Pulp Fiction”). Szatkownica fabularna w wykonaniu tego meksykańca naświetla właśnie rozmaite posatwy, odcienie emocjonalne, uczuciowe, dodaje nowe perspektywy.

I o to chodzi. Nie ma w kadrze tytułowego wypadku, zostaje opowiedziany jakw dobrym dziele – poprze obrazy towarzyszące, tło – znakomity kadr ze sprzataczem liści.

Fakt gdzies w 3/4 film zaczyna troszeczkę nudzić. Nie wiadomo, czy musiał trwać az 125 minut?

Ale są kreacje, jest fabuła niegłupsza niż np. w ostatnich filmach Kieślowskiego.

Pointa trochę przegadana, troche za mocno dopowiedziana. Te 21 gramów, i monolog im poswięcony troche zbyt łopatologicznie wtyka do głowy niby to właściwe pytanie tego filmu. Chyba lepiej żeby „autorskie” pytanie zostało tylko zaakcentowane, bo innych pytań (problem winy, boskiej interwencji, tożsamości w dobie przeszczepów, zapłodnień in vitro etc.) jest aż za dużo. I dużo jest emocji, czasami chyba za dużo. Umiejętność wywoływania emocji u odbiorcy to też umiejętność, może nawet o to generalnie chodzi.

Jako osobnik prawie nie chodzący do kina – Pietrucha poleca ten filmik. Chyba warto go obejrzeć, może nawet bardziej niż chodzić na pooscarowe powtórki Tolkiena/Jacksona.

Amerykańska krzyżówka Tarantino i Kieślowskiego.

RYCERZE, JURODIWI, WIERSZE BLISKIE ZAPOMNIENIA

Całą ogromną notkę z okładkami płyty Jacka Kowalskiego i Klubu Świętego Ludwika – czyli jego kolegów wykonujących w oryginalnym, sredniowiecznym aranżu Pieśni Krucjatowe – wywaliłem. Ale wspomne tę płytę, gdy jej słucham i poczytuję zbiór wierszy przyjaciela, poety, Tadeja Karabowycza z Holi „już dzień sie nachylił do czterech krańców świata”. Spójrzcie na nazwę bloga, jak myślicie skąd się wziął jurodiwy?

I inna książka leży na biurku – też bliska zapomnienia jak czuję ze smutkiem – Rafała Zięby „Kwiat to przeżytek”. I zaraz obok, koło bezrobotnej trzeci miesiąc popielniczki – Mariusza Tenerowicza „Poza ciemnokrąg”, a pod nią Marka Maganiusza Kielgrzymskiego pół-debiut „Psychoteka”. Te tomiki onieśmielają, gadając różnymi językami – bo Tenerowicz próbuje języka intelektu, ale śpiewa symbolami, alegoriami,
- Zięba to esej ubrany w pozór wiersza, chociaż wydarty w niespójność, przez to nie drażni, niekonsekwencja pomaga się tekstom bronić (ludzkie to się staje, a nie tylko czcze gadanie),
- Maganiusz Kielgrzymski to facet który wykręca słowom ręce, dziwny tomik, poprzeplątany z dziennikiem i kawałkami prozy, ale jakoś nie drażni(chociaz nie znoszę takich połączeń, fabrycznie jestem nieufny – tutaj jakoś spokojniej)

Ale co to wszystkim da? Trafi ktoś za tymi autorami, za tymi wierszami?

I jeszcze Tadej z Holi, zwany Karabowyczem, który to Pietruchę nazwał wespół z Ziębą Rafałem lata temu Jurodiwym i tak już zostało. Onieśmielony jestem, to karabowyczowe słowa są modlitwą, on jest prawdziwszym szaleńcem.

obiekt2.jpg

CHŁOPAK NIE ZALEWA. ZALEF – UTREJA!

zalef01.jpg

Ten gościu sprawił, że Pietrucha:
1. Regularnie oglądała TV i to do tego „Polsat”
2. regularnie głosowała ze stacjonarnego telefonu, posłusznie dzwoniąc na numer wskazany przez realizatorów
3. Trzymała kciuki, żeby noga się koledze nie powinęła

Wśród pół miliona głosów oddanych na Krzysia Zalefa Zalewskiego w finale drugiej edycji „Idola” – był także głos Pietruchy. Pietrucha się do tego przyznaje bo co, no co? Miło jest się czasem dać sie uwieść (oczywista estetycznie) facetowi. Że te parę złotych wydane na telefon było siebie wartych pokazuje płyta kolegi Zalefa – „Pistolet”:

1702.jpg

Solidna, gitarowa robota. Racje miał Mop Leszczyński, gdy mówił, że chyba sie coś się przewartosciowuje na polskiej scenie muzycznej i wrażliwości słuchaczy do wymiotu, haftu znudzonych z metra rżniętymi POPrawnymi gwiazdeczkami z piaskownicy. Na płycie Zalefa kto chce ten usłyszy nawet aranże a’la Alice in Chains („cięte drzewa” z tekstem K. Nosowskiej), ale Krzysio głos ma ewidentnie utrzymany w manierze Bruce’a Dickinsona („Iron Maiden” dla tych co nie wiedzą). Czasami koledzy od gitary podbijają tapping w manierce przypominającej „Ragę Protiw Maszinu” („prawo pieści”, „Wyrok”); coś z klimatów pół-balldowych dokonań „Creed” („znikam”). Zapożyczeń cała masa, ale inteligentnych zapożyczeń. Razem daje to niezły melanż. Miejmy nadzieję, że Krzyś przewietrzy scenę muzyczna tego kraju, pozdmu-chuje rozmaite utrzymanki inercyjnych pieszczochów komercyjnych playlist różnorakich gówno-stacji.

I co jeszcze? Utreja Zalef, nie daj sie zjeść, sprzedawaj tysiące płyt i rób karierę. I nie głupiej nam od tego. Ztrawestuję jeszcze tylko za Mopa Leszczyńskiego – Chłopcze Europa czeka!
Utreja! Utreja!

Bo wiesz Krzysiu, z muzykiem to jak z poetą – prawdziwego szacun-gościa poznajemy po drugiej samodzielnej publikacji.